Katowice - Portal.Katowice.pl - portal miasta Katowice

Salomon Morel ambasadorem Dni Kultury Żydowskiej?

2021-03-03

Co robi największy żydowski zbrodniarz w historii powojennego Śląska w organizowanym przez katowicką Bibliotekę Publiczną "święcie żydowskiej kultury, sztuki i historii"? Publikujemy list w tej bulwersującej sprawie.

„Myślałam, że zemdleję kiedy przeczytałam program wydarzeń w jednej katowickiej Bibliotece. Chodzi o odbywające się w tym miesiącu Dni Kultury Żydowskiej. W konwencji święta kultury będzie tam przedstawiana postać niejakiego Salomona Morela, komendanta obozu na Zgodzie, któremu postawiono szereg formalnych zarzutów, w tym ludobójstwa, który jak miał sam o sobie twierdzić "w sadyzmie prześcignął nazistów". Co to ma wspólnego z kulturą Żydów pytam się.

Nie mogę pojąć jak ten człowiek znalazł swoje miejsce w "święcie kultury żydowskiej". To nie są przecież Dni Żydowskie, które mogłyby opisywać wszystkie dobre i złe aspekty środowiska żydowskiego, ale DNI KULTURY! Naprawdę, czy według Biblioteki Publicznej w Katowicach elementem kultury żydowskiej są więc masowe morderstwa??? Co organizatorzy wydarzenia chcą w ten sposób powiedzieć tysiącom śląskich rodzin mieszkających w Polsce i rozsianych po świecie, który przeżyli to piekło? To jest właśnie żydowska... kultura?

Sama nie wiem czy dyrekcja Biblioteki organizując to wydarzenie wykazała się koszmarnym brakiem wrażliwości wobec mieszkańców Śląska czy jest to raczej ukryty, a może nawet jawny akt antysemityzmu. Bo co trzeba mieć w głowie, by z kulturą danego narodu zestawić takiego zwyrodniałego rzeźnika?! Ludzie, opamiętajcie się!”

Tyle ze strony mieszkanki Zabrza, która chciała pozostać anonimowa. Ze swojej strony apelujemy do Biblioteki o usunięcie z programu Dni Kultury Żydowskiej postaci Salomona Morela. Chcemy również wierzyć, że dla mieszkających na Śląsku Żydów nie jest Morel właściwym przedstawicielem ich własnej kultury.

Kim był Salomon Morel?

Wysławił się niesamowitym okrucieństwem jako samodzielny komendant powojennego obozu koncentracyjnego w świętochłowickiej Zgodzie. Za jego komendantury w niewielkim obozie zginęło co najmniej 2 tysiące osób. Skalę zgonów przedstawia porównanie - w ciągu trzech lat obozu pod władzą niemiecką w obozie zginęło kilkaset osób, a w ciągu kilku miesięcy pod władzą Morela 2-3 tysiące. Świadkowie cytują Morela: Świadkowie cytują groźby: „będziecie tu zdychali”, „Oświęcim był niczym”, „to czego Niemcy nie dokonali w ciągu 5 lat, ja dokonam w ciągu 5 miesięcy” i tym podobne (więcej informacji).

Więźniowie Zgody, często całe rodziny, rodzice razem z dziećmi, poddawani byli okrutnym torturom, gwałtom, morderstwom w wyszukany sposób i celowemu rozprzestrzenianiu śmiertelnego tyfusu. Trauma Zgody odcisnęła się na tysiącach górnośląskich rodzin, których najbliżsi zginęli lub którzy doczekali zamknięcia obozu z poszarpaną psychiką. Wypuszczeni, pod karą ponownego uwięzienia, musieli przysięgać, że nie zdradzą niczego co widzieli w obozie. Do tej pory ostatni żyjący, nie chcą poruszać tego tematu, a zapytani tylko płaczą.

Podczas wojny pochodząca spod lubelskiej wsi Grabów rodzina Salomona Morela przez 3 lata, by uniknąć zamknięcia w getcie ukrywała się w swojej wsi, a następnie jako jedyni ocaleni z rodziny Salomon i jego starszy brat ukrywali się u różnych swoich sąsiadów. Już od 1942 roku obaj bracia byli członkami grupy złodziejskiej, napadającej mieszkańców okolicznych wiosek. Grupa ta została wytropiona przez Gwardię Ludową. Salomon Morel unikinął egzekucji, ponieważ całą odpowiedzialność zrzucił na swojego brata. Morel dołączył do partyzantów i od końca wojny zatrudniał się w strukturach więziennictwa Urzędu Bezpieczeństwa. Tak trafił do zarządzania obozem na Śląsku. By usprawiedliwić zwoje poczynania kłamał o swojej przeszłości.

O obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach:

Oddajmy głos Wikipedii: "W katowaniu uczestniczył naczelnik Salomon Morel, który witał więźniów „brunatnego baraku” przemową, w której oświadczał, że jest Żydem i byłym więźniem Oświęcimia (co nie polegało na prawdzie, gdyż przez całą wojnę ukrywał się i nie doznał prześladowań ze strony okupanta), a jego największym pragnieniem jest okrutna zemsta na Niemcach (...). W obozie miały miejsce przypadki rzucania się uwięzionych na druty pod napięciem oraz samobójstwa przez powieszenie. Jedną z ofiar był protestancki duchowny z Bielska-Białej – ksiądz dr Richard Ernst Wagner, aresztowany 16 maja 1945 (zmarł w czasie epidemii 3 sierpnia 1945), kolejną proboszcz parafii w podgliwickim Bojkowie Edgar Wolf, który po przewiezieniu z gliwickiego więzienia został zakatowany.

Na przełomie października i listopada 1945 obóz wizytowała trzyosobowa komisja z prokuratorem Jerzym Rybakiewiczem na czele, która przejrzała akta, przesłuchała wszystkich więźniów, po czym zwolniła prawie wszystkich więźniów do domu. Musieli oni przedtem podpisać zobowiązanie, że pod groźbą kary więzienia nie będą z nikim rozmawiać o tym, co się działo w obozie. Ostatecznie obóz przestał funkcjonować w listopadzie 1945.

W obozie w okresie powojennym więzionych było co najmniej 5764 więźniów, z których niemal 1/3 nie przeżyła pobytu. IPN udokumentował liczbę zmarłych w obozie na 1855 osób. Istnieją jednak przesłanki, aby całkowitą liczbę ofiar w okresie od lutego do listopada 1945 roku szacować na około 2,5 tysiąca. Obóz został ukazany w filmie fabularnym pt. Zgoda. Postać Salomona Morela zagrał Wojciech Zieliński."

Salomon Morel po zainteresowaniu się nim polskich śledczych uciekła do Izraela, skąd aż do późnej starości i śmierci w 2007 roku pobierał od polskich podatników bardzo wysoką emeryturę. Sprawa krzywd ze strony Morela oraz przemilczeń i zaniechań państwa polskiego przez dziesięciolecia wciąż nie jest na Śląsku rozliczona i zapomniana.

Czym był obóz w Zgodzie?

Obóz na Zgodzie założono w opuszczonym wraz z przesuwającym się frontem wojny niemieckim obozie koncentracyjnym, który był filią KL Auschwitz. Przez 8 powojennych miesięcy, kiedy obozem zarządzał polski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, w okrutnych warunkach straciło tam życie 2,5 tysiąca osób. Wcześniej, przez dwa miesiące, uwięzieni byli przetrzymywani w halach obecnego Tesco i Biedronki przy ul Katowickiej w Świętochłowicach, gdzie w krwawych torturach zginęło kilkadziesiąt osób. Dzisiaj to wydarzenie upamiętnia obelisk położony pomiędzy oboma sklepami. Natomiast obóz na Zgodzie, poza uratowaną bramą, został usunięty z powierzchni ziemi, zabudowany ogródkami działkowymi i przez dziesięciolecia pod karą więzienia obowiązywał zakaz wspominania o nim. Przeczytaj więcej o obozie Zgoda.

Oddajmy głos byłej uwięzionej w Zgodzie Dorocie Boreczek: "W obozie były kobiety, dzieci, byli starsi mężczyźni – oni umierali najszybciej. Najpierw zaatakowały głód i zimno. Szybciej niż tyfus. Błyskawicznie zniknęły wszystkie kępki trawy. Kobiety biegały z kijami po baraku i polowały na szczury. Zresztą te szczury były tłuste. Żywiły się do syta w tym baraku trupiarni."

Trudne postaci ze śląskiej historii

Odkąd katowicki oddział IPN zalecił, by generał Jerzy Ziętek przestał być patronem ulic i placów, a jego pomniki i tablice były usunięte, o tym prominentnym polskim polityku na Górnym Śląsku z czasów PRL zrobiło się głośniej. Dzisiaj emocje już nieco opadły, kolejne miasta ustami swoich przedstawicieli zadeklarowały, że pomników i nazw nie usuną i będą trwać przy dobrej pamięci prominentnych władców minionej epoki. Wciąż mało kto zadaje sobie jednak pytanie czy pamięć ta nie jest wybiórcza i czy nie bazuje ona na legendzie jaką przez dziesięciolecia pisali sami sobie owi władcy. Przeczytaj więcej na temat Ziętka.



  Napisz co o tym sądzisz na naszym FB →

RED, Grafika za zgodą profilu na Facebooku pt. "Ale Przecież Zbudował Spodek" oraz UM Katowice




 Katowice - Portal.Katowice.pl - portal miasta Katowice 


Promujemy

Old Timers Garage Katowice
Muzeum Śląskie Katowice
Kino Kosmos Katowice
Rondo Sztuki Katowice
Filharmonia Śląska Katowice
Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia Katowice
Biuro Wystaw Artystycznych Katowice
Muzeum Historii Katowic