ďťż
,
 PORTAL  >  PRZEGLĄD NAJWAŻNIEJSZYCH AKTUALNOŚCI  >  MAJ 2005
Baseny jeszcze nieczynne
Tylko jeden basen odkryty - kąpielisko Rolna przy ul. Nasypowej - był czynny podczas długiego weekendu. Pełen wody był brodzik, duży basem będzie napełniany lada chwila. - Nie chcieliśmy dawać ludziom okazji do kąpieli w zimnej wodzie, a na pewno nie zdążyłaby się nagrzać - tłumaczy Stanisław Wąsala, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Dziennik Zachodni, dn 31.05.2005
Do góry
Dostępne dla wszystkich
Boisko Skrawka Nieba tętni życiem. Zafundowane przez miasto boisko będzie czynne w wakacje przez siedem dni w tygodniu. Nowe boisko jest śliczne. Mogę lepiej zaplanować zajęcia dla dzieci. Pod tym względem możliwości Skrawka Nieba zwiększyły się o jakieś trzydzieści procent - mówi Jacek Pikuła, szef ośrodka Skrawek Nieba w Katowicach, w którym opiekuje się kilkudziesięcioma dziećmi. Dziennik Zachodni, pg 30.05.2005
Do góry
Na straży blokowisk
Umundurowani ochroniarze i strażnicy miejscy będą pilnować przez cało lato bezpieczeństwa na katowickich blokowiskach. Wszystko po to, by mieszkańcy czuli się bezpieczniej. Gazeta Wyborcza, pj 29.05.2005
Do góry
Runął wiadukt przy ul. Sokolskiej
Przecięty na pół wiadukt drogowy przy ul. Sokolskiej w Katowicach runął w piątek rano. Tymczasowa kładka dla pieszych nad ul. Chorzowską zamieniła się przy tej okazji w taras widokowy, skąd przez cały dzień setki katowiczan obserwowały wyburzanie wiaduktu.
Momentami na kładce ludzi było więcej niż aut dojeżdżających do ronda od strony Chorzowa. Długi weekend zrobił bowiem swoje i Katowice wczoraj opustoszały. Dojazd do ronda po drodze obok siedziby ING Banku Śląskiego zajmował kilka sekund. - Zawalił się, zobacz, zawalił się! - próbował nabierać swą babcię na kładce 11-letni Kuba.
- Idealnie wybrali termin. Gdyby przy tej pogodzie tworzyły się tu korki, kierowcy chyba usmażyliby się w środku - mówił z podziwem chorzowianin Ryszard Nowakowski.
- Z terminem wyburzania wiaduktu trafiliśmy w dziesiątkę! - potwierdza Bronisław Rduch, kierujący pracami przy budowie Drogowej Trasy Średnicowej w centrum Katowic. Korków nie było nawet w miejscu, o które najbardziej obawiali się budowniczowie średnicówki: na światłach przy skrzyżowaniu al. Korfantego z Misjonarzy Oblatów, którędy prowadził objazd w stronę Chorzowa.
Wyburzanie wiaduktu rozpoczęło się o szóstej rano. Drogowcy najpierw rozebrali barierki, potem maszyny zaczęły kruszyć chodnik. Wreszcie przecięta na pół konstrukcja wiaduktu runęła na ul. Chorzowską. Za kruszenie konstrukcji wzięły się dwie koparki. - Niezły widok, takie rumowisko w centrum miasta. Ciekawe, czy odblokują Chorzowską do poniedziałku? - zastanawiał się Mariusz Gil, który przystanął na kładce dla pieszych. Inżynier Rduch przekonuje, że wszystko idzie zgodnie z planem, a ruch na Chorzowskiej być może uda się przywrócić już w niedzielę wieczorem.
W poniedziałek, gdy Katowice znów wypełnią się autami, okaże się, na ile sprawdzą się objazdy ul. Grundmanna i Stęślickiego oraz Uniwersytecką i Olimpijską. Przejazd przez Sokolską, na czas budowy nowego wiaduktu, zamknięty będzie bowiem przez pół roku. Gazeta Wyborcza, Piotr Purzyński 27.05.2005
Do góry
Co z prywatyzacją?
Komitet Obrony Katowickich Przychodni domaga się od Urzędu Miasta szczegółowej informacji na temat wyników oferty publicznej, do której przystąpiły 4 przychodnie należące do Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego. - Złożyliśmy oficjalne zapytanie w tej sprawie, bo dochodzą do nas niepokojące sygnały, że prywatyzacja miejskich przychodni nie przebiega tak, jak powinna. Dziennik Zachodni, mam 27.05.2005
Do góry
Spokój przez 15 lat
Umowy na 15-letnie dostawy niskosiarkowego węgla podpisali w środę szefowie Katowickiego Holdingu Węglowego. Odbiorcami surowca będą należące do francuskiej Grupy EDF elektrociepłownie z Krakowa i Wrocławia. - Do tej pory w branży górniczej udawało się zawierać kontrakty półroczne, najwyżej roczne. Trudno wtedy planować politykę inwestycyjną. Dziennik Zachodni, ic 27.05.2005
Do góry
Generał Jaruzelski przyjedzie do kopalni Wujek
Spotkanie inicjatorów apelu o pojednanie narodowe z Wojciechem Jaruzelskim odbędzie się między 10 a 15 czerwca - poinformował nas po środowym spotkaniu z generałem jeden z autorów apelu, emerytowany górnik Jerzy Wartak.
Jaruzelski zaproponował, by rozmowy przeprowadzić w katowickiej kopalni Wujek, w której w grudniu 1981 roku oddziały ZOMO zabiły dziewięciu górników. Przez ponad 20 lat nikomu nie udało się udowodnić wydawania rozkazów, a biorącym udział w szturmie kopalni - strzelania. Przed sądem w Katowicach toczy się już trzeci proces byłych zomowców. Dwa poprzednie skończyły się umorzeniem lub uniewinnieniem oskarżonych.
Na początku stanu wojennego zostali natomiast skazani niektórzy z górników Wujka, wśród nich Wartak, za podżegnanie do strajku.
- Pan generał pcha się do jaskini lwa - skomentował Wartak propozycję rozmów w Wujku.
Pod apelem o pojednanie oprócz Wartaka podpisało się przed miesiącem jeszcze siedem innych osób, wśród nich trzy córki zabitych górników. Część osób krytykuje jednak Wartaka, bo, ich zdaniem, przed pojednaniem musi dojść do przeprosin i zadośćuczynienia krzywd.
Wartak mimo wszystko jest dobrej myśli. - Generał myśli pozytywnie. Siądziemy jak dwa starzyki, tylko fajek nie będziemy kurzyć - mówi. Gazeta Wyborcza, Józef Krzyk 26.05.2005
Do góry
Zmarły kobiety staranowane przez auto
Dwie kobiety staranowane w środę przez samochód na skrzyżowaniu ulic Francuskiej i Wojewódzkiej zmarły wczoraj w katowickim szpitalu. Około godz. 16 na skrzyżowaniu zderzyły się cztery auta: ford fiesta, daewoo nubira, fiat 126p i fiat panda. Jeden z samochodów wjechał w stojące na chodniku mieszkanki Katowic. - Kobiety chciały przejść na drugą stronę ulicy. Czekały przy przejściu na zielone światło - mówi Piotr Bieniak z komendy wojewódzkiej policji. Ofiary miały 50 i 72 lata. Gazeta Wyborcza, kapi 26.05.2005
Do góry
Pięknieją rzeźby w WPKiW
Plenerowa galeria w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku powstała w latach 60., a potem o niej zapomniano. Na nowo odkryła ją w tym roku Fundacja dla Śląska. Okazało się, że część rzeźb poginęła, a reszta została zniszczona.
Po naszym pierwszym artykule o galerii do fundacji zgłosił się z pomocą Zespół Szkół Budowlanych z Katowic. Od 16 do 25 maja uczniowie Policealnego Studium Renowatorskiego w ramach praktyk ze sztukatorstwa odnawiali rzeźby. - Czyściliśmy je drucianymi szczotkami, uzupełnialiśmy ubytki, skuwaliśmy odpadające tynki z cokołów, murowaliśmy - opowiada Arianna Sarapata, nauczycielka sztukatorstwa, która prowadziła renowację w galerii.
Uczniowie pracowali w dziesięcioosobowych grupach, codziennie od godz. 9.30 do 13, przerywał im tylko deszcz. Sarapata kupiła im zaprawę murarską za własne pieniądze, na specjalistyczne materiały do uzupełniania piaskowca nie było ją stać. Dlatego Pączkowanie wciąż ma dziury. Uczniowie odnowili jedynie trzy rzeźby ze sztucznego kamienia. - Nie dostaliśmy żadnej pomocy, chociaż konserwator zabytków z Chorzowa nam obiecał - mowi nauczycielka. (...)
Metodę Sarapaty nazywa działaniem harcerskim. Musi jednak przyznać, że jej uczniowie wykonali dobrą robotę. Rzeźby Rozdarcie, Miotacz i Kobieta z ptakiem można już smarować środkiem chroniącym przed deszczem. Szopa zapewnia, że zajmie się konserwacją. (...) Gazeta Wyborcza, mag 26.05.2005
Do góry
Trzecia oś północ - południe
Jutro połączone zostaną ulice Olimpijska z Uniwersytecką Trzecia oś północ-południe Katowice J utro ma być otwarte połączenie ulic Uniwersyteckiej z Olimpijską. Dzięki temu możliwe będzie przecięcie al. Roździeńskiego na osi północ-południe. Dla kierowców możliwość przejazdu połączonymi ulicami jest ważna, bo już w piątek, wcześnie rano, wyburzony zostanie wiadukt w ciągu ulicy Sokolskiej. Dziennik Zachodni, PG 24.05.2005
Do góry
Kim była kobieta rozszarpana przez niedźwiedzie?
Śląscy policjanci nadal ustalają, kim była kobieta, którą w piątek rozszarpały niedźwiedzie w chorzowskim zoo. Świadkowie mówią, że miała nieobecny wzrok. - Stoimy w martwym punkcie - przyznają policjanci. (...)
O ofierze wciąż wiadomo niewiele: miała około 30-40 lat. Prawdopodobnie weszła na murek, straciła równowagę i spadła na wybieg. Nie chciała już żyć? Może była w depresji? Świadkowie, których przesłuchała policja, twierdzą, że kobieta dziwnie się zachowywała. Miała taki nieobecny wzrok - mówią. (...)
Chorzowska policja prosi o kontakt wszystkie osoby, które były świadkami tragedii w zoo. Można przyjść albo zadzwonić pod nr (032) 771 52 55 lub 997. Policja czeka też na wszelkie informacje pod bezpłatnym numerem infolinii w Katowicach: 0800 163 090. Gazeta Wyborcza, Angelika Swoboda 22.05.2005
Do góry
Dzień otwarty telewizji regionalnej
Kolejki nieomal jak za czasów PRL-u ustawiły się wczoraj przed wejściem do siedziby TVP3 w Bytkowie. Stacja zaprosiła swoich widzów na dzień otwarty. Można było na żywo obejrzeć, a także porozmawiać z tymi, których znamy ze szklanego ekranu, a nawet stanąć za kamerą. - Takie imprezy organizujemy tradycyjnie od wielu lat. Odbywają się we wszystkich ośrodkach regionalnych w kraju. Gazeta Wyborcza, amc 23.05.2005
Do góry
Śląska punktualność
Pewien Brazylijczyk, który od niedawna mieszka w Katowicach, wciąż nie może się nadziwić punktualności i obowiązkowości Ślązaków. - Kiedy zamawiałem taksówkę, dyspozytorka zapewniała, że samochód podjedzie za osiem minut. Po chwili oddzwoniła. Bardzo mnie przeprosiła i poinformowała, że taksówka będzie jednak minutę wcześniej. Gazeta Wyborcza, ms 22.05.2005
Do góry
Pałac Młodzieży pozostanie własnością Katowic
Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Dzieci wycofało się z walki o Pałac Młodzieży. W mieście radość miesza się z niepewnością. - Aż się boję, że to nieprawda - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.
Chyba nikt nie wyobraża sobie Katowic bez Pałacu Młodzieży. Działa w nim ponad trzysta różnych kół. Dzieci mogą się uczyć języków, doskonalić w informatyce i sporcie. Każdego tygodnia na stałe zajęcia przychodzi tu ponad 5 tys. osób. Kolejnych kilkadziesiąt tysięcy, także spoza naszego województwa, uczestniczy w organizowanych przez Pałac imprezach kulturalnych i konkursach. Gdy warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Dzieci zaczęło rościć sobie pretensje do Pałacu Młodzieży, jego los stał się niepewny. Istniała obawa, że biedne TPD nie będzie w stanie utrzymać placówki. Wygląda jednak na to, że sprawy zmierzają do szczęśliwego końca. TPD wycofało bowiem sprawę z sądu. - Taką informację dostaliśmy z biura radców prawnych Urzędu Miejskiego. Jeszcze nie znamy szczegółów, ale bardzo się cieszymy. Może TPD zrezygnowało, bo stwierdziło, że odebranie nam pałacu nie będzie takie proste, skoro mamy poparcie władz miasta, współwłaściciela terenu? - zastanawia się Jan Kulbicki, dyrektor Pałacu Młodzieży.
Kulbicki nie chce zapeszyć, ale już marzy mu się lepsza przyszłość placówki. - Można by wreszcie wyremontować salę teatralną, która się marnuje. Miasto ma pieniądze na ten cel, ale boi się zainwestować w sytuacji, gdy sprawa pozostaje nierozstrzygnięta - dodaje Kulbicki. (...)
Pałac Młodzieży powstał dzięki składkom Ślązaków. Jednak w księgach wieczystych pozostał zapis, że właścicielem gruntu jest Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Na początku lat 90. Towarzystwo upomniało się o własność. (...) Gazeta Wyborcza, Angelika Swoboda 20.05.2005
Do góry
Stłuczka Dody Elektrody
Dorota Rabczewska, czyli słynna Doda Elektroda, miała w Katowicach stłuczkę. Kierowca bory stratował jej sprzęt muzyczny, ale artystce nic się nie stało.
W Katowicach huczało od rana. - Słyszeliście? Doda miała wypadek - plotkowano. Od razu pojawiły się spekulacje, że Doda, czyli Dorota Rabczewska, jechała ze swoim chłopakiem Radosławem Majdanem, piłkarzem Wisły Kraków. Para - piosenkarka i sportowiec - uchodzi za polskich Beckhamów. Jednak plotki się nie potwierdziły. Doda miała co prawda stłuczkę, ale nie podróżowała z Majdanem, tylko z grupą znajomych. Renault master, którym jechali, ciągnęło przyczepkę ze sprzętem muzycznym. W nocy z czwartku na piątek zbliżali się już do hotelu. Na ul. Bytkowskiej zatrzymali się, by skręcić w lewo, wtedy uderzył w nich jadący w stronę Siemianowic volkswagen bora.
- Borę prowadził 31-letni mieszkaniec Siemianowic. Pasażerka auta miała 2,32 promila alkoholu, kierowcy pobrano krew do badań - opowiada komisarz Magdalena Szymańska-Mizera, rzeczniczka katowickiej policji.
Kierowca Dody był trzeźwy. Zarówno jemu, jak i pasażerom busa nic się nie stało. Doda jest cała i zdrowa, ale poważnie ucierpiał sprzęt na przyczepce. Muzycy wyliczyli straty: zniszczone dwie gitary basowe, głośniki, piec basowy. Po złożeniu zeznań Doda i jej przyjaciele ruszyli w dalszą drogę. Gazeta Wyborcza, asa 20.05.2005
Do góry
Zawody na stawie Małgorzatka w Giszowcu
Nieistniejący dziś staw był bazą jednego z najsilniejszych polskich klubów pływackich. (...)
Klub początkowo bazował na akwenie w Dolinie Trzech Stawów w Zawodziu (znanych wówczas pod niemiecką nazwą Stauweier). Do około 1926 r. natomiast kąpieliskiem powszechnie uwielbianym przez dzieci był Margareten Teich. Ten trójkątny akwen leżał przy drodze łączącej Nikiszowiec z Giszowcem, zwanej Margaretenteichstrasse, i służył dotąd jako zbiornik wodny dla zakładowej elektrowni kopalni Giesche w Janowie. Jednak działacze klubowi Karol Fischer i inżynier Franciszek Waniek nie tylko nie przeganiali młodych amatorów kąpieli, ale postanowili uczyć tych dzieci pływania.
Ważnym faktem dla rozwoju sportu w SA Giesche było przejęcie jej przez amerykański koncern Harrimanna w 1926 r. Ambicją nowych władz było objęcie sportem całej urzędniczej i robotniczej części załogi Giesche. Tak jak w Stanach Zjednoczonych kluby powstawały przy każdym wydziale wyżej uczelni, tak w koncernie kluby tworzono przy każdym szybie kopalnianym. (...)
Od końca lat dwudziestych ub. wieku obiekt był również wykorzystywany zimą. To tam prowadziła działalność pierwsza w Polsce sekcja curlingu! (...)
Największy rozgłos uzyskało jednak Towarzystwo Pływackie Giszowiec-Nikiszowiec. Wspomniana Róża Kajzer, telefonistka z centrali kopalni Giesche, była pierwszym olimpijczykiem z Giszowca, uczestniczką igrzysk w Amsterdamie w 1928 r. w wyścigu na 200 m stylem klasycznym. Gazeta Wyborcza, Antoni Steuer 20.05.2005
Do góry
Przeanalizowano ankiety od mieszkańców
Prawie 12 tys. katowiczan wypełniło ankiety o mieście. Niektórzy dołączyli listy, a nawet wiersze. Były pochwały i krytyka.
Władze miasta chciały sprawdzić, czego oczekują od nich mieszkańcy. Rozesłali więc 120 tys. ankiet. Niecałe 10 proc. z nich wróciło do Urzędu Miasta. Jedna z ankiet nadeszła od katowiczanina z Londynu, a pewna 76-letnia mieszkanka Giszowca spisała swoje uwagi wierszem.
- Mieszkańcom najbardziej doskwiera słabe poczucie bezpieczeństwa oraz zbyt mała liczba placówek sportowo-rekreacyjnych - podsumował wczoraj Piotr Uszok, prezydent Katowic.
Ankiety chętniej wypełniały panie niż panowie. Życzliwie odnieśli się też do badań emeryci i renciści, pracownicy umysłowi, urzędnicy oraz nauczyciele.
Przebudowę dróg, ulic i węzłów komunikacyjnych w mieście pozytywnie oceniło 80 proc. ankietowanych, ale 30 proc. uważa, że trwa ona zbyt długo. 22 proc. badanych domagało się większej liczby ławek, klombów i zieleni na rynku, a 17 proc. - usunięcia z rynku tramwajów. Mieszkańcy pisali też, że chcą, by wyremontowano dworzec PKP i autobusowy oraz aby miasto pomogło klubowi GKS Katowice.
Prezydent obiecał, że część oczekiwań władze będą mogły spełnić, bo planują m.in. budowę kolejnych 30 boisk przy szkołach i dużą halę sportową. Uszok chce również spotkać się z częścią mieszkańców, którzy brali udział w badaniach. Gazeta Wyborcza, asa 19.05.2005
Do góry
WBW Freestyle Grand Prix w Mega Clubie
WBW 2005 to już trzecia edycja Turnieju Wolnego Mikrofonu. Podobnie jak w poprzednich latach jest cyklem pięciu imprez. W tym roku po raz pierwszy rywalizacja odbywa się jednak także poza Warszawą. Podczas czterech turniejów WBW Grand Prix (w Warszawie, Lublinie, Poznaniu i Katowicach) wyłonieni są finaliści (po dwóch z każdego turnieju). Ośmiu najlepszych freestyle\\\'owców stanie do walki o tytuł mistrza WBW podczas Wielkiej Bitwy Warszawskiej (10 czerwca).
Oczywiście nie będą naprawdę ze sobą walczyć. Freestyle to sztuka wymyślania rymów na poczekaniu. Podczas bitew raperzy stają naprzeciw siebie na scenie i pojedynkują się na rymy, próbując udowodnić swoją wyższość nad rywalem.
Tzw. bitwy na rymy to jedna z podstaw hiphopowej kultury. Pierwsze odbywały się na przełomie lat 70. i 80. w czarnych dzielnicach Nowego Jorku (a tradycję wywodzą od jamajskiego toastingu, jeszcze z lat 60.).
W Katowicach nie zabraknie krajowych gwiazd - wystąpią Kaliber 44 oraz Gutek. Na gramofonach zagrają: DJ Grubaz i DJ Mini. Imprezę poprowadzi Zagmadfany.
Mega Club (ul. Dworcowa 4), sobota, godz. 20, bilety 15 i 20 zł. Gazeta Wyborcza, Marcin Babko 18.05.2005
Do góry
Świry Roku 2005 w Katowicach
W środę wieczorem Kuba Wojewódzki, Szymon Majewski, Michał Wiśniewski i Cezary Pazura wreszcie odetchną z ulgą, bo skończy się nerwowe oczekiwanie na werdykt plebiscytu Świr Roku 2005. Podczas wielkiej gali w Teatrze Śląskim poznamy nie tylko zwycięzcę w kategorii Świr nad świrami (w której nominowani są ci czterej panowie), ale także m.in. dowiemy się, jaka jest najbardziej odlotowa kapela 2005 roku czy który kabaret osiągnął szczyt absurdu. Po raz czwarty Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa rozda statuetki Świrów, których w internetowym głosowaniu wybierała cała Polska.
Cała Polska będzie też miała szansę obejrzeć uroczystość w telewizji. Prawdziwi szczęściarze zobaczą ją na żywo w Teatrze Śląskim, gdzie wystąpią kabaret Ani Mru-Mru, formacja Chatelet i Andrzej Poniedzielski. Gwiazdami wieczoru będą jednak Mandaryna i Dorota Doda Rabczewska. Gazeta Wyborcza, łuk 18.05.2005
Do góry
Juwenalia czas zacząć
Rekordowo rozpoczęły się wczoraj tegoroczne śląskie juwenalia. Na katowickim Rynku studenci i przechodnie próbowali pobić rekord w konkurencji ścieżka grosza. Aby zostać wpisanym do Księgi Polskich Rekordów i Osobliwości, długość sznurka złożonego z grosików musiała wynieść przynajmniej 820 metrów, bo tyle wynosił poprzedni rekord Katowic. Dziennik Zachodni, osz 17.05.2005
Do góry
Plac zabaw w nagrodę dla Katowic
Drewniane królestwo, w którym dzieciaki mogą się wspinać, zjeżdżać, huśtać, to nagroda dla Katowic jako najsympatyczniejszego miasta w Polsce. We wtorek plac zabaw przetestowały pierwsze przedszkolaki.
Będziemy przynajmniej raz dziennie uśmiechali się do nieznajomych, trzy razy dziennie głośno się śmiali, codziennie słuchali ulubionej muzyki i zjadali raz na tydzień kiść bananów - zadeklarowali katowiccy internauci, którzy wzięli udział w Ogólnopolskim Turnieju Miast, zorganizowanym przez firmę Chiquita. Było ich w sumie około tysiąca. Dzięki nim stolica Śląska pokonała: Kraków, Warszawę, Poznań, Wrocław i otrzymała tytuł najweselszego miasta w Polsce! Wczoraj, w nagrodę za uśmiech, w parku w Bogucicach wybudowano drewniany plac zabaw wart 40 tys. zł. (...)
Plac w parku przy ul. Kopalnianej jest drewniany. Są huśtawki, ścianka wspinaczkowa, zjeżdżalnie. Dzieciaki mogą się na nim bawić i rozwijać ruchowo. - Najfajniejsze są zjeżdżalnie - ocenia pięcioletnia Julka z Piotrowic. (...)
Mieszkańcy Bogucic i władze miasta liczą, że wandale darują nowemu placowi zabaw. Naczelnik Herman zapowiada, że będą się troszczyć o niego pracownicy Zakładu Zieleni Miejskiej. Gazeta Wyborcza, Angelika Swoboda 17.05.2005
Do góry
Koalicja w obronie kasy
W przyszłym tygodniu do Warszawy wybiera się 7-osobowy zespół roboczy ds. służby zdrowia, powołany wczoraj na spotkaniu w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Chce się spotkać z przedstawicielami centrali Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie zmiany niekorzystnego dla Śląska planu finansowego na 2006 rok. Dziennik Zachodni, Marklowska Mariola 17.05.2005
Do góry
Hotel Uniwersytecki wystawiony na sprzedaż
Hotel Uniwersytecki przy ul. Bytkowskiej w Katowicach zostanie wystawiony na sprzedaż - zadecydowały władze uczelni. Ludzie z branży hotelarskiej zacierają ręce. - To dla nas łakomy kąsek - przyznają.
W hotelu, który ma 180 miejsc, oprócz zwykłych gości mieszkają też wykładowcy i studenci Wydziału Radia i Telewizji. Obiekt w całości należy do Uniwersytetu Śląskiego. Jak się dowiedzieliśmy, uczelnia na nim nie zarabia, ale też nie musi do niego dopłacać. Mimo tego władze UŚ zdecydowały się sprzedać hotel i chcą to zrobić jak najszybciej. - Nasze prognozy wskazują, że dobry czas się kończy. Gości jest coraz mniej, bo spada zainteresowanie targami, które są nieopodal - mówi prof. Janusz Janeczek, rektor Uniwersytetu Śląskiego. Dodaje, że uczelnia potrzebuje pieniędzy na badania naukowe i budowę nowej hali sportowej dla studentów.
Mimo że hotel jest w coraz gorszej kondycji, uczelnia chce na nim sporo zarobić. Rektor Janeczek podkreśla, że to wciąż atrakcyjne miejsce: hotel położony jest obok Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. - Tanio skóry nie sprzedamy. W rękach fachowców ten hotel może przynosić zyski - mówi prof. Janeczek. (...)
Prof. Janeczek uspokaja, że uczelnia zadba o wykładowców i doktorantów, którzy zatrzymują się w Uniwersyteckim. W umowie sprzedaży ma znaleźć się klauzula o zarezerwowaniu kilkunastu pokoi dla UŚ. Gazeta Wyborcza, Tomasz Głogowski 17.05.2005
Do góry
Święcąca kolekcja
Kiedy był dzieckiem, w szafie po dziadku znalazł latarnię kolejową. Dzisiaj kolekcja liczy 300 sztuk. 130 lamp ze zbiorów Janusza Chmielniaka przyjechało w weekend do Muzeum Śląskiego. - Prawie wszystkie latarnie działają i niektórych używam nawet do pracy przy komputerze - przyznaje właściciel. Hobby nie ma nic wspólnego z jego pracą, jest informatykiem. Dziennik Zachodni, DN 16.05.2005
Do góry
Samochód jak żona
Grubo ponad dwadzieścia zabytkowych samochodów i motocykli przyjechało wczoraj na katowicki Rynek. Można je było podziwiać przez kilka godzin. Imprezę zorganizował Automobilklub Śląski. Na Rynku stanęły m.in. fiaty, mercedesy, volkswageny garbusy, peugeoty, citroeny słynne cytryny. Wszystkie wzbudzały podziw oglądających. Dziennik Zachodni, GREG 16.05.205
Do góry
Wycięli starego klona przy PCK
Kilkudziesięcioletni klon jawora wycięto wczoraj przy ul. PCK w Katowicach. Drzewo naruszało konstrukcję garaży czeskiego konsulatu. Mieszkańcy z żalem przechodzili obok pociętych gałęzi.
Po klonie jaworze nie ma już prawie śladu, zostało tylko kilka liści. - Rano przyjechali robotnicy i w kilka godzin wycięli drzewo. Żal serce ściska, bo tyle lat tu stało - opowiada mieszkanka Katowic, która miała widok z okna na zabytkowe drzewo.
Klon stał na terenie przedszkola, ale naruszał konstrukcję garaży, które należą do konsulatu czeskiego. Konsul poprosił więc katowicki Urząd Miasta o wycięcie drzewa. - Klon korzeniami powodował odkształcenia muru, co stanowiło zagrożenie dla budynku. Jego ściany pękały, pęknięcia były coraz większe - informuje Maria Miksiewicz z Urzędu Ochrony Zabytków. Gazeta Wyborcza, mpj 16.05.2005
Do góry
Wybór cytatów © Portal.Katowice.pl

Wstecz - Start - Do góry

Redakcja - Regulamin - Współpraca - Reklama - Strony WWW              © Copyright by GST 05-12